9 lipca 2014

Rematch.

Bez zbędnego wstępu i owijania w bawełnę napiszę wprost: idę w rematch. Ale dzień opiszę od początku..

Rano, jak codzień, zaczęłam o 8. Obudziłam chłopców, ubrałam, śniadanie i w drogę, bo na 9 do szkoły. Host mum cały czas jeździła ze mną, ale jak byliśmy w domu to pracowała. Keegan oczywiście był ze mną cały dzień. O 12 chłopcy skończyli zajęcia więc zawieźliśmy Tre na inne zajęcia do 'safety town', a my wróciliśmy do domu. Tre kończył zajęcia o 14. Poszłam po niego z Gavinem, wróciliśmy do auta, wsiadłam i ruszyłam. Ale się pomyliłam i zamiast do przodu ruszyłam do tyłu. A samochód był zaparkowany równolegle i walnełam w ten, który był za mną. Nie bardzo, bo 'nasz' jest tylko zarysowany z tyłu, a tamten też jest zarysowany i wygięła mu się tablica rejestracyjna. Ja się od razu rozpłakałam, host mum wysiadła i załatwiła wszystko z tamtym kierowcą. Tamten zrobił zdjęcia mojego prawka itd... Do domu wracała hostka. Jak wróciłyśmy to ona poszła na chwilę do siebie, wcześniej pytając czy jestem w stanie zajmować się dalej chłopcami. Gavin chciał bajkę no to im włączyłam, bo średnio byłam w stanie jeszcze myśleć o czymś innym. Zaznaczę, że tv włączam im bardzo rzadko, bo hości mi mówili, że ograniczają tv. Hostka wróciła, położyła małego, chłopców wysłała do bawialni a my siadłyśmy i gadałyśmy. I od razu powiedziała, że powinnam zmienić rodzinę. Powiedziała że jestem słodka, cudowna i w ogóle, ale chyba nie dam sobie u nich rady. Że nie za dobrze czuje się z tym, żebym jeździła z chłopcami, bo jestem nerwowa (??) Może ja nie zrozumiałam tego słowa, ale jeśli nie chodziło jej o to, że dziś byłam po tym taka roztrzęsiona to nie wiem o co. Powiedziała też, że nie podoba jej się to, że włączam dzieciom tv (??), bo oni powinni być bardziej aktywni. O 20:30 przyszła LCC, zadała parę pytań, hości opisali jej całą sytuację z samochodem, w domu. Powiedzieli też że są ze mnie bardzo zadowoleni, dzieci mnie kochają i w ogóle, ale oni potrzebują dobrego kierowcy. Będę pracować dla nich jeszcze 2 tygodnie (oczywiście bez żadnego prowadzenia auta), potem wszyscy mamy, ustalone wcześniej, tygodniowe wakacje i jeśli do 2 sierpnia nie znajdę nowej rodziny to wracam do domu.
Po jej wyjściu jeszcze trochę rozmawiałam z hostami. Powiedzieli mi, że to naprawdę nie chodzi o to jaką osobą jestem, ale o tę jazdę samochodem. Powiedzieli mi, że dalej jestem tu bardzo mile widziana i oczywiście mam się nie martwić o jedzenie, czy coś no ale... także tego, co mnie nie zabije to mnie wzmocni, nie?
Swoją drogą, los fajnie sobie ze mnie zadrwił - miałam stłuczkę na parkingu przy 'safety town'.



17 komentarzy:

  1. O nieeee, co się właśnie stało?! Bo nie rozumiem, aż cała się trzęsę jak to czytam. Basiu trzymaj się! Obyś szybciutko znalazła koleją host rodzinę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tylko tyle? To naprawdę okropne z ich strony. Powinni Ci dać szansę. Zwłaszcza, że jesteś tam tylko chwilę, wszystkiego się uczysz i naprawdę takie rzeczy się zdarzają. Nawet najbardziej doświadczonym. Przykro mi strasznie. Trzymam mocno kciuki, żebyś znalazła nową, idealną rodzinę. Wiesz, że zawsze możesz ze mną pogadać jakby co. Trzymaj się Basiu :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no o samochód nie chodzi na pewno, bo hostka mi kilka razy mówiła, że ubezpieczenie wszystko pokryje. Mówią, że nie podoba im się kilka rzeczy w tym, jak jeżdżę. No to jeśli tak, to czemu mi tego nie mówili kiedy prowadziłam? Chyba, że tylko teraz tak mówią żeby mieć więcej powodów

      Usuń
    2. Wychodzi na to, że samochód był dla nich idealnym pretekstem, no bo bez przesady :(( ale trzymamy MOCNO kciuki, żebyś teraz szybko znalazła LEPSZĄ HF ;D
      A w ogóle, już coś wiesz może?

      Usuń
    3. nie, jeszcze nic. a na roomie ciągle mam ich jako host family. No i ciągle u nich pracuję :P

      Usuń
  3. ojej.. trzymaj się Kochana. ;* i życzę Ci, żebyś teraz znalazła już na prawdę perfect family. :) powodzenia.!

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pewno znajdziesz second perfect host family ! Każdemu się zdarza, nie przejmuj się ! Stresujące jest też na pewno to, jak Ona siedzi koło Ciebie... wiec Cię rozumiem ! Nie poddawaj sie :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej... to naprawdę przykre! HM musi być lekko przewrażliwiona. Ten argument o TV musiał być nieźle przerysowany. Trzymaj się! Podobno często rematch okazuje się lepszym wyborem, powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  6. coś chyba przesadzili z reakcją. wg mnie to jeszcze nie jest powód, ale spokojnie, znajdziesz jeszcze lepszych na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzymam kciuki żeby Ci się udało ;)

    http://myperfectlifeee.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  8. Powodzenia ! Trzymam kciuki i równocześnie ma pytanie z jaką agencją jechałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cultural Care. Do tej pory nie narzekam, zobaczymy jak przeprowadzą rematch

      Usuń
  9. Nie kumam totalnie reakcji hostów.. mogło się zdarzyć każdemu... nawet hostce albo hostowi.. bez przesady. Jacyś wyjatkowo przewrażliwieni...
    Basiu trzymam mocno kciuki za nowy PM! ; * będzie dopsz! :))

    OdpowiedzUsuń
  10. O rany..A rodzinka zapowiadała się tak fajnie..Życzę powodzenia,abyś znalazła lepsza rodzinkę w rematchu !:*

    OdpowiedzUsuń
  11. o jejciu.. Trzymam kciuki za PM! oby tym razem byl caly rok:) powodzenia!
    ps. widzialam ze na studniowce mialas biala sukienke, gdzie ja kupilas ? <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję <3 sukienkę szyłam u krawcowej

      Usuń
  12. Hej, bardzo mi przykro Basia. Trochę rzeczywiście to wygląda jakby wykorzystali ten samochód jako pretekst. Wiem, że pewnie Ci ciężko teraz, ale może to i lepiej, że na samym początku. Trzymam kciuki żebyś szybko znalazła nową rodzinkę <3

    OdpowiedzUsuń